Biwak Listopadowy – Kraków 2017

Od 17 do 19 listopada w Krakowie odbył się biwak 3. Drużyny Rybnickiej.

17.11

Zaczęło się przy kościele Bożego Ciała i Św. Barbary w Niewiadomiu skąd o 18.00 wyruszyliśmy autobusem, w pasjonującą podróż do Krakowa (razem z nami jechały dziewczyny z 2. Drużyny Rybnickiej, więc było ciekawie 😉 ). Do Krakowa dojechaliśmy o ok. 20:30. Wieczorem odbyło się pierwsze świeczysko pod tytułem „Kraków dawniej i dziś”.

18.11

Dzień rozpoczęliśmy tradycyjnie od pobudki o 7:00 i krótkiej rozgrzewki (na dworze). O 9:00 mieliśmy mszę w kościele Mariackim, a potem na placu przy kościele odbył się apel oficjalnie rozpoczynający nasz biwak.
Jak na każdym biwaku, na tym też była Wielka Gra – tym razem o charakterze gry miejskiej.
O 11 dostaliśmy tajemnicze koperty. W każdej z nich były jakieś zadania (w tym niektóre były zaszyfrowane Morse’m). Dzięki tym zadaniom mogliśmy bliżej poznać Kraków oraz jego historię i legendy. Byliśmy m.in. na Wawelu, przy Smoku Wawelskim, w Collegium Maius, przy Bramie Floriańskiej. Mierzyliśmy wysokość wieży kościoła Mariackiego oraz poznaliśmy legendę o tajemniczym nożu zawieszonym na ścianie Sukiennic.
W połowie gry wróciliśmy na obiad, na który składała się zupa pomidorowa, surówka oraz gulasz. Po obiedzie kontynuowaliśmy Wielką Grę.
Po ukończeniu zadań mieliśmy chwilę na odpoczynek i Apel Ewangeliczny. Już myśleliśmy, że to koniec na dzisiaj, lecz nagle drużynowy Darek wezwał zastępowych, by coś im oznajmić. Po chwili okazało się, że to nie koniec przygód… Musieliśmy zrobić szkic marszruty (bez map). Dostaliśmy nazwy ulic, którymi mieliśmy się kierować, i wyruszyliśmy.
Poszło nam dość dobrze i po powrocie dostaliśmy kolację (chleb, ser, powidła i szynka). A potem było świeczysko, którego tematyką były lata 20.

19.11

Jako że ten dzień był niedzielą, to dali nam się dłużej wyspać (pobudka o 7:30 a nie o 7:00). Na porannym apelu Piotrek z Żubra, jako pierwszy w naszej drużynie, otrzymał stopień ćwika. Po apelu i śniadaniu spakowaliśmy się i posprzątaliśmy po sobie. Następnie udaliśmy się do Katedry na Wawelu na mszę św. Po mszy komenda zorganizowała nam grę – zabawę o nazwie „Stratego”. Potem mieliśmy obiad, czyli pierogi z mięsem. Jako że było ich dużo, zrobiliśmy sobie zawody – kto zje więcej (Antek wygrał, zjadł 17,5 pieroga). Po obiedzie pojechaliśmy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Tam swoją przysięgę złożył Patryk z Salamandry. Wspięliśmy się na wieżę, uczestniczyliśmy w koronce do Bożego Miłosierdzia oraz zwiedziliśmy centrum Jana Pawła II.
Po zwiedzaniu odbył się apel końcowy, na którym ogłoszeni zostali zwycięzcy Wielkiej Gry (Salamandra), ekspresji (Żubr) oraz całego wyjazdu (Salamandra).
Po apelu wyjechaliśmy w drogę powrotną.

Ten biwak będzie dla nas niezapomnianą przygodą i za to dziękujemy całej komendzie (w tym druhowi Szymonowi z Krakowa), opiekunom, zastępowym oraz franciszkanom, u których mieliśmy nocleg.

Kacper & Łukasz

O autorze: Łukasz